spis treści

WSPÓŁCZESNY CZŁOWIEK RENESANSU


rozmowa z Aleksandrem Nawrockim, poetą, eseistą, tłumaczem, redaktorem, wydawcą, nauczycielem

JUJA: Jest Pan człowiekiem kultury.

ALEKSANDER NAWROCKI: W naszym świecie potrzebna jest kultura szczególnie w okresie obecnego przekształcenia. Kultura to człowiek. Gdy nagle braknie kultury stajemy się robotami bez uczucia bez niczego, rodziny zaczynają być robotami. Wszyscy obok siebie, a nieraz każdy osobno, poustawiani jak przedmioty, ty tu, ty tu. Kontakty są często ograniczone do rzeczy najprostszych. Jest to skróceni naszego życia duchowego do epoki kamienia łupanego. My tak nie możemy, dlatego kultura to mój sposób na życie, to taki mój bóg. Bo jeśli mamy podbudowę kulturalną będzie nam łatwiej, ale musi to być głęboka kultura, wszechstronna bo dzisiejsza zachodnia kultura napewno nie jest sposobem na życie.

JUJA: Która z dziedzin którymi się Pan zajmuje jest Panu najbliższa?

ALEKSENDER NAWROCKI: To różnie. Czasami łapie się na tym, że zanurzam się w tłumaczenia. Człowiek wtedy ubezwłasnowolnić swoją osobowość, jest odtwarzaczem. Tak nie można. Ja mam bardzo duże wymogi wobec siebie, dlatego odkąd prowadzę wydawnictwo przestałem pisać bo wiem jak trzeba pisać, ale wiedzieć to nie zawsze móc. Obecnie mam za mało czasu na twórczość własną.

JUJA: Jak Pan pracuje nad swoją twórczością a jak np. w wydawnictwie?

ALEKSANDER NAWROCKI: Twórczość własną robi się tak, że człowiek długo nic nie robi a człowiek jak akumulator musi się naładować i dopiero potem można pisać dniem i nocą. Jeśli chodzi o twórczość własną pracuję skokami. Jeśli chodzi o twórczość odtwórczą jaką jest wydawnictwo to mogę robić to codziennie. Można np. redagował książkę będąc zmęczonym. Oczywiście to też jest praca twórcza, ale na twórczość własną trzeba być absolutnie wypoczętym i mieć tzw. święty spokój.

JUJA: Czy ma Pan ulubione etapy swojej twórczości?

ALEKSANDER NAWROCKI: Różne etapy w moim życiu i w mojej twórczości lubię. Mam ulubione wiersze przekłady, które traktuję jak własne, a nawet dziwię się, że nie ja je napisałem. Tłumaczenia takich wierszy najlepiej mi wychodzą. Mam takie wiersze z okresu swej młodości co do których dziwię się, że są moje. Dziwię się sobie, że byłem kiedyś taki mądry. Ale wydaje mi sie, że ze sztuką jest tak: im człowiek mądrzejszy tym mniej jest twórczy. Najbardziej twórczym jest się w okresie młodości.

JUJA: Czy jako tłumacz wyznaje Pan zasadę, że wiernę tłumaczeni nie są piękne, a piękne nie są wierne?

ALEKSANDER NAWROCKI: Nie. Uważam że wierne tłumaczenia mogą bya również piękne. I ja mam takie swoje przekłady, które są moim zdaniem idealnie trafione. Ostatnio wiersz węgierskiego poety Sandora Petofiego. Jeżeli dla tłumacza jako wiersz jest bliski to go dobrze przełoży pod warunkiem oczywiście, że ma warsztat. Moim zdaniem tłumacz powinien być lepszym poetą niż poeta którego tłumaczy, bo inaczej może mu wiersz zepsuł. W mojej karierze są takie wiersze średnich poetów, które przetłumaczyły się bardzo dobrze i wtedy każdy kiwa głową z zachwycenia: ależ odkryłem o znakomitego poetę.

JUJA: Dlaczego zajął się Pan wydawaniem książek?

ALEKSANDER NAWROCKI: Chcę wydawać książki, które powinny być wydane. Dwie najważniejsze sprawy w moim życiu jako wydawcy już się stały. Jest to powołanie na nowo do życia miesięcznika "Poezja". Wielu chciało to zacząć, ale nie było pieniędzy, a nikt własnych nie chciał zaryzykował. Ja zaryzykowałem i sprzedałem własny samochód żeby wydawać "Poezje". Autorzy narazie piszą mi za darmo bo wiedzą też, że sytuacja jest trudna a poza tym im też zależy żeby pismo zaistniało. Ja też sobie nie płacę za to wszystko co robię. Drugą taką ważną rzeczą było wydanie dwutomowej "Antologii poezji".

JUJA: Dlaczego został Pan nauczycielem?

ALEKSANDER NAWROCKI: Nauczycielem zostałem przez przypadek, ale teraz uważam ten przypadek za trafny, z którego już bym nigdy się nie wycofał. Wydaje mi się, że tu także jest jakiś mój cel. "Takie będą ojczyzny jakie ich młodzieży chowanie". Poza tym jest satysfakcja jeśli kogoś się po sobie zostawi, kto będzie może lepszy ode mnie.

JUJA: Czy jest jeszcze co o co chciałby Pan robić a na co nie ma już czasu?

ALEKSANDER NAWROCKI: Chciałbym wybudować dom moich marzeń, ale na to już jest chyba za późno, a poza tym w takie rzeczy nie wolno mi teraz inwestować bo to są przedmioty. Chciałbym napisać jeszcze powieść na którą nigdy nie mam czasu . Powieść w której każde słowo będzie jedyne i ostatnie i ważne. Chciałbym wydać jeszcze jeden lub dwa tomy swoich nowych wierszy. Wierze, że starczy mi jeszcze siły i czasu by zrobić to co jeszcze bym chciał. Po prostu człowiek musi wierzyć w siebie.