spis treści

RENESANS ANIOŁÓW

O aniołach wiadomo tyle, ile udało się odczytać ze świętych ksiąg największych religii świata. Wiedza ta, nawet poparta wieloletnimi badaniami angeologów, jest nie tylko umowna, niepełna, ale także bardzo dyskusyjna. Dzieje się tak z powodu wieloznaczności samego przedmiotu zainteresowań, jak i mnogości tekstów źródłowych. "Posłańców" nazwaliśmy greckim słowem: angelos . W hebrajskim - malak. W islamie oznacza tych, którzy zostali przeniesieni bliżej Allacha: elkarrubiyan. W języku asyryjskim to po prostu ten, który się modli albo komunikuje: karibu.

Najpotężniejsze są Serafiny, Cherubiny i Trony. To one przynoszą sprawiedliwość Boga, strzegą gwiazd, rozdają wiedzę . Zaraz za nimi czekają Państwa, Księstwa i Zwierzchności, które rządzą światem. Ochraniają religię, obdarzają wdziękiem i odwagą, strzegą przed złymi demonami i czuwają nad najniższymi chórami: Mocarstwami, Archaniołami i Aniołami. Wśród nich jest zwykły posłaniec codzienności, o którym ks. Jan Twardowski tak mówi: "nazywamy go brzydko stróżem".

W średniowiecznej teologii jeszcze jedna postać dowartościowała anioły. Nie bez powodu św. Tomasza z Akwinu nazwano "Anielskim Doktorem". W połowie XIII w. ogłosił on serię wykładów poświęconych anielskiej naturze m. in. zastanawiał się jak wiele z nich może przebywać jednocześnie w tym samym miejscu tzn. czy gromada aniołów może tańczyć na ostrzu szpilki. Pytał też o to, z czego anioły powstały, czy mają wolę, czy potrafią myśleć, ale najbardziej rewolucyjna okazała się "drabina bytów". Św. Tomasz przyporządkował aniołom odpowiedni szczebel, a człowiekowi przyznał prawo do moralnego i etycznego rozwoju.

Wiele anielskich zagadek czeka na rozwiązanie. Ciągle nie wiadomo jak liczna jest gromada aniołów. Doktryna chrześcijańska wyjaśnia, że liczba ta została określona w momencie stworzenia i jest względnie stała. Natomiast czternastowieczni kabaliści doliczyli do 301 655 722. Najwyraźniej łatwiej pozostać przy podziale na zastępy, legiony, armie, albo zawierzyć słowom św. Augustyna: anioły "rozmnażają się jak muchy".

Próbowano także zbadać anielską genealogię. Ciągle toczą się spory o datę ich urodzenia. Czy powstały wraz z pierwszym promieniem słońca? A może były już przed stworzeniem świata? Intrygująca jest także niematerialność. Św. Augustyn porównywał substancję aniołów do materii słońca i gwiazd - gorącego blasku i świetlistego pyłu. Bardziej przekonuje teza św. Tomasza, anioły to "czyste inteligencje" istniejące w przestrzeni wieczności. Nie ma oczywiście zgodności co do płci. W judaizmie malak zawsze był mężczyzną. Natomiast chrześcijaństwo szybko zrezygnowało z tej androgeniczności. Dziś coraz częściej można spotkać anielice...

Jeszcze bardziej fascynująca wydaje się opowieść o buncie w "posłańczych" szeregach. Do bitwy i upadku aniołów doprowadził pośrednio człowiek. Te z zastępów, które nie chciały usługiwać rodzajowi ludzkiemu - musiały odejść... Dante przeczuwał, że stało się to "przed czasem" i tak szybko "zanim zdołałbyś doliczyć do dwudziestu". A wyobraźnia Miltona ukazała straszliwą, trzydniową walkę, po której strącony anioł "Arcywróg", leżał dziewięć dni by potem zająć się Adamem i Ewą. Zupełnie zaskakujący obraz opuszczenia nieba przez buntowników, przetrwał w tradycji islamskiej. Tam, zamiast przemocy, odnajdujemy przypowieść o głębokiej miłości. Ponieważ Iblis (pierwszy nieposłuszny) kochał bardziej od innych, to nie potrafił oddawać czci temu, co nie jest Bogiem. Wtedy Pan powiedział: "zejdź mi z oczu" i Iblis powędrował do piekła tzn. został pozbawiony widoku Umiłowanego. Dla zupełnego kontrastu warto przypomnieć Lucyfera z "Boskiej komedii". Dante umieścił przywódcę szatanów w zamarzniętym jeziorze, bo lód najlepiej współgra z niekochającym sercem. Motyw aniołów towarzyszy literaturze i sztuce od czasów najdawniejszych. Początkowo pojawiał się tylko w sferze sakralnej, i na jej użytek, ok. V w. n. e., uskrzydlono anioły. Potem, coraz bardziej dynamiczna wyobraźnia twórcza, usamodzielniła posłańców. Odłączone od sacrum zaczęły patronować wielkiej sztuce. W Polsce przetrwały dzięki wierzeniom ludu. Malowane na szkle, rzeźbione, niewprawnie ciosane w pniach, słomiane jak chochoły. Ludowe anioły - niby tandetne, słodko dewocjonalne, ale przez swoją różnorodność ogromnie zadziwiające. Właściwie, to one inspirowały poetów, szczególną sympatią obdarzając Juliusza Słowackiego. Doczekały się wielu, na wskroś polskich, nostalgicznych portretów autorstwa Jacka Malczewskiego. Pojawiały się zawsze tam, gdzie rozdarta dusza artysty potrzebowała pomocy, albo przywoływała złe moce w akcie szaleńczego buntu.

Krocząc drogami aniołów zatrzymujemy się przy współczesności. Kultura masowa wykorzystała nieskazitelną konotację "anioła" do stworzenia - idealnie pozytywnego bohatera wszechczasów. Chwilami jeszcze przypomina Anioła Stróża z dziecięcych modlitw, ale coraz częściej kojarzy się z nowoczesnym, dobrze uzbrojonym ochroniarzem. Natomiast telewizyjne seriale przyzwyczajają nas do myśli o szlachetnym nieznajomym, anonimowym dobroczyńcy, przyjacielu z nikąd. A my tęsknimy za taką pomocną dłonią, czy szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Odwieczne pragnienie dobra sprawia, że nie może zapomnieć o posłańcach niebios.

Anioły nieustannie przeżywają swój renesans. Towarzyszą twórczym poczynaniom człowieka, czuwają nad poezją, patronują sztuce, wplątują się w debaty teologiczne i filozoficzne doktryny. Ale przede wszystkim "odradzają się" z duchem czasu.

"Są anioły naprawdę są anioły ubrane w marynarki w niezbyt modne suknie siedzą u stołu piją piwo gwarzą ziewają późno kładą się do łóżka a w szafie wtedy białe odpoczywa skrzydło (...)" (Anioły Anna Kamieńska)

Aleksandra Rudalska