spis treści

CAŁA NAGA

Mroczny przewodnik po zmysłowym świecie ogłoszeń towarzyskich

Ada

"Czytanie jest zawsze pożyteczne" - twierdziła moja babcia. Miała rację. Nawet czytanie ogłoszeń towarzyskich może dostarczyć nieznanych doznań artystycznych i, co najważniejsze, mieć charakter edukacyjny.

Okazuje się, że wśród ludzi zajmujących się zapewnianiem narodowi uciech cielesnych jest wielu poetów. Tylko w ten sposób można wytłumaczyć powstanie pięknych epigramatów: "Ada dużo robi mało gada", "Dla każdego pana Nana" czy "Szukasz, szukasz a może do mnie zapukasz". "Siedem cudów świata ptaszek w dłoniach lata", "Pod tym telefonem w gorącej potrzebie jestem dla ciebie", "Na co dzień od święta przyjadą dziewczęta", "Dzwoniąc do Aldony mile czas masz zapewniony".

Jednak zdarzają się również plagiaty. Na przykład rymowanka "Blondyneczka biust piąteczka" została wykorzystana w różnych wersjach: trójeczka, czwóreczka, szósteczka. Cóż, rynek wymusza różne "gabaryty".

Wśród ogłoszeniodawców znajdują się także zwolennicy prozy. Świadczą o tym reklamy w stylu "Ach proszę pana! Pan samotny, zmęczony, porzucony", "Czy pan zna wdzięk, powab letniej dziewczyny?". Istotną rolę odgrywają także pory roku: "Wesoła letnia dziewczyna dla znużonego pana" czy "Zimna na gorący wieczór, zimna na lato". Warto przy tym zwrócić uwagę, że autorzy anonsów absolutnie ignorują wiosnę i jesień. Tak jakby ci z "jesieni życia" nie byli zainteresowani "powiewami wiosny" - co najmniej dziwne.

O współpracy z agencjami towarzyskimi przekonały mnie także ogłoszenia świadczące o znajomości historii literatury: "Romeo i Julia duet", "Sztuka kochania", "Ania z Zielonego Wzgórza". Najbardziej wzruszyło mnie ogłoszenie "Wybranki Safony". Warto też zauważyć, że ludzie pracujący w agencjach są świadomi, np. z anonsu: "Adam i Ewa razem i osobno" jasno wynika, że autor doskonale zdaje sobie sprawę, że nasi protoplaści nie zawsze byli ze sobą.

Jeśli jesteśmy już przy imionach to najwięcej ogłoszeń zamieszczają Anny. Okazuje się, że "Anna twoim najskrytszym marzeniem", a nawet "Anna lekiem na wszystkie pana problemy", ponieważ "Anna to oaza intymności" w tej sytuacji pozostaje już tylko "Absolutnie tylko ja Anna".

Wśród anonsowiczów sporą grupę stanowią filozofowie proponujący różne sentencje: "Seks jest radością życia", "Masz wielką szansę", w końcu "Nie ma rzeczy niemożliwych". Najwięcej jednak jest haseł punktujących najważniejsze wartości w życiu: "Bezpiecznie, intymnie, luksusowo", "Abolutnie bezpiecznie, intymnie, dyskrecja", "Dyskrecja, intymność, wdzięk, satysfakcja", "Urok, wdzięk, dyskrecja", "Dyskrecja, elegancja, profesjonalizm", "Młodość, fantazja", "Intymny nastrój, miło, cicho", "Extaza pełna, satysfakcja, komfort, dominacja", "Fantazja i temperament". Okazuje się zatem, że w życiu wcale nie chodzi o "Wolność, Równość, Braterstwo" czy "Sprawiedliwość i Pokój". Uczcie się politycy!

W ogóle przedstawiciele przybytków rozkoszy lepiej znają potrzeby ludności. Świadczą o tym anonse w formie imperatywów: "Poczuj smak dominacji", "Będziesz do mnie wracał", "Chcesz się pozbyć stresów", "Chcesz rozkoszy", "Chcesz być moim niewolnikiem". Na to wszystko jest jedna rada: "Poznaj mnie". Cóż się wówczas stanie: "Spełnię twoje marzenia" (zupełnie jak Złota Rybka - ach te ciągoty do klasyki literatury!), "Tobie niczego nie odmówię", "Spróbuj choć raz ze mną", "Będę tylko twoja", "Zostań moim niewolnikiem", "Nie będziesz rozczarowany".

Oddzielny problem stanowi kwestia wyżywienia. Okazuje się, że co prawda jest "Nienasycona Sandra i Małgorzata", ale za to już "Daria głodna". Na to jest już tylko odpowiedź pełna samarytanizmu i determinacji: "Zjedz mnie". W tej sytuacji informacja, że jest "Teresa spragniona" nie robi wrażenia tym bardziej, że "Ewa zaprasza na kawę".

W sprawach towarzyskich istotną rolę odgrywa wiek. Daje się zauważyć wyraźne różnice w ofertach w odniesieniu do różnych przedziałów wiekowych. Młode są "Chętne i namiętne", a ponadto osiemnastolatki bywają albo atrakcyjne albo bezkonkurencyjne. Dla odmiany dwudziestolatki "spełnią twoje marzenia" i "Przyjadą do ciebie". Natomiast "Urocze trzydziestolatki czekają" i to wszystko. Czegoś więcej można się spodziewać tylko po jednej "filigranowej" wykonującej "erotico-masaże - duży profesjonalizm". Najwięcej do powiedzenia mają czterdziestolatki, które są "gorące", "atrakcyjne" i "doświadczone", a poza tym są mężatkami!

Agencje Towarzyskie są otwarte światopoglądowo: "Różne upodobania", "Różne orientacje", a nawet "Wszystkie orientacje" a poza tym "Wybrednym nietypowo". Dla tych ostatnich w szczególności oferowane są "multimasaże", "full masaże", "zabawy z wibratorem". Spośród akcesoriów najbardziej zastanawiająca jest "limuzyna Lincoln". Środowisko wyzwolenia seksualnego ma wyraźne tendencje zachowawcze. Widoczne są nawet tęsknoty za powrotem do niewolnictwa. Dowodzą tego ogłoszenia: "Studio poszukuje swoich niewolników", "Aby być moim niewolnikiem", "dominujące Katarzyna, Izabela" "Dominująca Patrycja z akcesoriami" i "Dominująca i nie tylko". Brak ofert masochistycznych wyraźnie świadczy o luce w proponowanych usługach. W końcu nie wszyscy mogą dominować!

Usługi towarzyskie to nie tylko domena kobiet. Również mężczyźni mają coś w tej sprawie do zaproponowania. Co prawda tylko "Arek dotrzyma towarzystwa" ale już jest "Jacek dla pań i panów". Najlepiej mają prawdziwi mężczyźni, którzy mogą liczyć na "Superfacetów dla panów",

Na uwagę zasługują także nazwy agencji: "Roma", "Sorento", "Integracja" (tajna nazwa międzynarodówki?), "Elite", "Dajana", "George", "Opium" (chyba towarzystwo popierania narkomanii), "Misiaczki", "Activ Live", "Bolero" (chyba dla melomanów), "Imperium" (zapewne chodzi o usługi świadczone przez przedstawicielki byłego Związku...), "Kabiria", "Manhattan" (prawdopodobnie oryginalne ceny), "Nana" (wpływ Zoli), "Złota róża" (był kiedyś taki napój), "Amanda", "Amor", "Paris". Osobiście jestem zachwycony nazwami "Piekiełko rozkoszy" i "Niewierne żony". Te nazwy nie pozostawiają żadnych złudzeń. Podobnie jak bezpośrednie i szczere ogłoszenie "Kruszynka zaprasza niewybrednych".

Robert Bugajczyk