![]() |
Wiersze Agnieszki Opuchlik
THE END
- Powiedz mi, jak mnie kochasz
K.I. Gałczyński
Wypiłam kawę
gorzką
wzbogaconą o chwilę
Tylko śmietankę spiłeś
trochę znudzony
smakiem
a mi stanęła wskazówka w gardle
bo na łzy zabrakło czasu
ULEPIONA
tak zwyczajnie
na krześle
z białego plastiku
przy lampie
z białego plastiku
siedzę ja
z czarnej gliny
SŁOWO I CIAŁO
na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga
i Bogiem było Słowo
i weszłam Bogu w Słowo
i słowo swoje Mu dałam
i każdym swoim słowem
Jego Słowo łamałam
by mieć ostatnie słowo
słowo za słowem zmieniłam
i sens zgubiłam w słowie
a słowa innego nie było
więc słowo ciałem się stało
i było ciało jak słowo
lecz słów tych było mało
i brak każdego słowa
i było puste ciało
i było pustosłowie
BEZ MASKI
Uwięziono mnie
w kratkach sukienki
Na szyi zaciśnięto
sznur pereł
Karminową szminką
podcięto mi żyły
Zbyt wysokim obcasem
rozdeptano serce
Do trumny włożono mnie
bez makijażu
MATEMATYCZNIE
nie uwzględniono mnie w sumie ludzi
ani w różnicy pokoleń
jestem nierównością
wśród samych równości
sprzeczną
z nierzeczywistym zbiorem wartości
nie uznano moich argumentów
ograniczono ogólną postacią
jestem wykładnikiem radości
z zerowym oprocentowaniem
i bez założeń
dążę do nieskończoności
ja
z moją matematyką
wciąż liczę na ludzi
SZTUCZNE WŁÓKNO
Wczoraj przyszłam na świat
w zielonej sukience
z pustą głową
pełną głupich pomysłów
w czerwonym z serca kapeluszu
z chustą w ogromne grochy
by rzucać nimi o ścianę
z dwoma zębami -
odzież ostatnio tak gryzie
PRÓŻNIA
mój świat znikł
w czarnej kresce konturówki
zapadł się w wory pod oczami
popękane naczynka
potłuczone szkło
rozsypane obrazy
to coś gorszego niż ciemność
mój świat znikł
w tłumie
rozdarty między ludzi jak szaty
rozsypał się w kwarki
to coś mniejszego niż ja
nie widzę
nie słyszę
nie czuję
mój świat znikł
spadł mi z serca
w przepaść
jak kamień
xxx
dobicie w lustrze
opuchniętej twarzy
oczy albo sińce
blizna rozdarta
nagłym skurczem szlochu
lustro pękło
odłamki zostawiły szramy
a może
to
koryta łez
powrót