|
ANDRZEJ ZANIEWSKI
* * *
Nie ma duszy niesmiertelnej i nie ma
ducha wędrujacego za tobą. Nie ma
anioła stróża – białoskrzydłego nadzorcy
twej woli. Nie ma diabła i to nie on
podrzuca ci pomysły na zabijanie, okradanie,
gwałt i podpalenia.
To ty chcesz niszczyć, rozstrzeliwać, dobijać.
Kłamiesz – bo lubisz kłamać.
Bijesz, bo chcesz być katem.
Jesteś łakomy i zachłanny, zawistny i złośliwy,
bo taki się urodziłes.
Czasami stajesz się ojcem poety, matką poety,
ale to tylko karty w grze o twoje złudzenia.
Jesteś oczywiście aktorem, zawsze jestes aktorem,
ale teatr jest ci właściwie niepotrzebny,
bo grasz przed sobą, a nawet przed pustą ścianą,
aż do ostatniego szmeru.
* * *
Sens życia pisarza… To proste, rano
zanim zerwiesz się z łóżka
zapiszesz kilka słów na kartce.
I w południe, przed lub po obiedzie
zapiszesz kilka słów na kartce.
I wieczorem umęczony, na granicach
świadomości, zapiszesz
kilka słów na kartce.
I w nocy zbudzony nagle przez sumienie,
przez wspomnienie, przez rozpacz,
zapiszesz kilka słów na kartce.
I przez tę chwilę będziesz wolny.
* * *
Nadzieja zawsze jest blisko,
obok przy tobie,
na pół kroku.
Lecz ty nie chcesz dzisiaj zrobić
nawet pół kroku.
|