|
USTA - STUDNIE - KOBIETY
Noca - w malenkiej, warszawskiej
pracowni - powstaja "fotografie wyobrazni"
Piotra Edwarda Wisniewskiego.
Malarsko przeprowadzone do swiata
realnosci, tylko pozornie ograniczone w
czasie i przestrzeni, nie umykaja z
nadejsciem switu.
Pejzaze, jak z obrazów Józefa Chelmonskiego,
zatrzymuja w sobie wszystkie
odcienie brazu. Przypomina to
wprawdzie stylistyke Zdzislawa Beksinskiego,
ale bez niepotrzebnego nasladownictwa.
Barwy ukladaja sie w senne
przezrocza. Jesienna zielen, blekit z
biela chmur i z mocnym akcentem
czerwieni. Nie slonca - krwi. To wszystko
jest tlem, w którym dopiero pojawiaja
sie wlasciwe symbole i fascynacje.
"Daze do syntezy wszystkich rodzajów
malarstwa. Twórczosc np. Salwadora
Dali czy Magritta traktuje jedynie
jako punkt wyjscia do moich wlasnych
poszukiwan i rozwijania tego, co juz zapoczatko'(
Valem." - mówi Piotr Wisniewski.
Nie powinien nas dziwic "Pies Andaluzyjski
wyjacy do ksiezyca" czy tajemnicze
zyrafy. Ozywione przedmioty,
obdarzone emocjami, doprowadzaja
do wlasciwej nad realnosci. Wydobywaja
z jej cienia symbole charakterystyczne
dla tworzacej je reki.
Zielone jablka zawieszone w powietrzu
jak "Niedojrzale milosci kraza wokól
przerosnietych studni". Obok bezlistne
galezie, drabina, krzyze, usta,
zwierzeta, mur, gwozdzie, kosa, kobieta.
Drobiazgi, które w onirycznym swiecie
Piotra Wisniewskiego ukladaja sie w
opowiesci.
Czesto ich bohaterka jest kobieta.
Mloda, o idealnych ksztaltach nagosci,
z ciemnymi rozwianymi wlosami. Oprowadza
nas po krainach, w których
wspólistnieja dzieciece basnie, magia,
erotyka i mitologia. ( 1994 r. - wystawa
pt. "Kobieta, smierc, seks".)
Nastepnie uwaga twórcy podaza w
strone studni. I juz na poczatku wiadomo,
ze bedzie to kontynuacja rozpoczetej
kiedys historii...
"Wstep. Tajemnica pozadania." - zapomniana,
stara studnia. Zagubiona
wsród traw i mgiel. Z nich wylania sie
ksztalt nagiej kobiety. A potem kolejne
fragmenty osobowosci: "Studnia zjawa",
"Studnia krwawiaca", "Studnia
ukrzyzowana", "Studnia Babel". Wreszcie
"Ponury krajobraz ze studniami i
wedrowcem" oraz "Piec studni, kot,
pies, krowa i ...". Wystarczy tytul, aby
poczuc poetycka sile surrealizmu. Czasem
dopomagaja w tym specjalne
techniki np. raclage - delikatne starcie
farby z fragmentu obrazu, albo adjonction
- doklejenie do plótna rzeczywistych
przedmiotów tj. kluczyk, ziarenka
piasku. Piotr Wisniewski wymyslil jeszcze
jeden sposób na odrealnienie:
"foggy adjonction" czyli "mgliste uzupelnienie"
polegajace na zakryciu czesci
albo calego plótna przezroczysta
tkanina.
I ostatnie spojrzenie w "Studnie
(symbole) 1994". W niej odnajdziemy
wszystko, co istotne dla onirycznych
opowiesci i uslyszymy odpowiedz na
pytanie: dlaczego studnia? "Poniewaz
jest tajemnicza, piekna i bardzo, bardzo
polska. "
Ten zachwyt nad panstwem srodka
Europy nie ma w sobie cech oblednego
patriotyzmu, ani nacjonalistycznych zapedów.
Najprosciej, a zarazem najpelniej
wyraza sie w okresleniu "Polski
Surrealizm". "Szukajac tego, co dla nas
zwykle, odkrywamy to, co dla reszty
swiata jest oryginalnoscia." Dlatego tez
inspiracja z przeszlosci bylo malarstwo
Jacka Malczewskiego. Terazniejszosc i
przyszlosc zwiazane sa z Janem Jakubem
Kolskim.
przeznaczenie,
doprowadzilo do spotkania "Artystów
Nad - niezaleznych". Zblizone
czucie swiata, jednakowo wyostrzona
wrazliwosc i podobna artystyczna intuicja
zagwarantowaly niezwyklosc
tego twórczego duetu. Moglismy
przekonac sie o tym ogladajac wystawe
pt. "Filmy Jana Jakuba Kolskiego
- plakaty, projekty, ilustracje". Dzieki
niej w naturalny sposób zaistnial znowu
synkretyzm sztuki. Równiez dzieki
niej Piotr Wisniewski zostal przez krytyke
okrzykniety geniuszem i "kontynuatorem
wielkiej, polskiej szkoly plakatu".
Slowa te nie mialy jednak mocy
sprawczej. "Artysta Nad - niezalezny"
pozostal soba: "mam wlasna prawde i
nie poddaje sie modom, teoriom, trendom".
Na scianach malenkiej pracowni
wisza dotykalne wspomnienia
filmów: "Grajacy z talerza", "Jancio
Wodnik", "Historia kina w Popielawach"
i ze specjalna dedykacja
"Prawdziwy strach Jaska Kubusia
Kolskiego". Na tym jednak wzajemne
inspiracje nie poprzestaja. W listopadzie
1997 roku, w krakowskiej galerii
"Artemis" poznalismy "Rzeczpospolita
Kolska", obraz z wielu powodów
szczególny.. .
Tryptyk (obraz olejny), dlugosci 445
cm, szerokosci 65 cm, przedstawiajacy
rezysera i znakomita wiekszosc aktorów
i ludzi z nim pracujacych.
Z poczatkowych trzydziestu osób
zrobil sie tlum. Ostatecznie szescdziesiat
dziewiec postaci zapelnilo pejzaz
znany z filmów J.J. Kolskiego. Nie sposób
wymienic wszystkich nazwisk.
Obok znanych twarzy ( np. F. Pieczka,
B. Pawlik, M. Gladkowska, G. Ciechowski,
R. Przemyk, B. Linda, W. Malajkat)
- zagadkowe. Obok legendarnych ( np.
J. Pilsudski, P. Skrzynecki, F. Zappa,
bracia Lumiere) - fruwajace "rekwizyty"
- symbole.
Widzialam niepelna "Rzeczpospolita
Kolska". Pamietamwszystko i nic. To
po prostu "zywy" obraz. Postacie zmieniaja
ciagle miejsca, przybywa ukrytych
znaczen i szczególów. Jedyna osoba,
która swiadomie nad tymi procesami
panuje, jest sam autor. On jednak
mówi: "Toprzywolanie tego, co najistotniejsze
w pracy J.J. Kolskiego i mojej".
Po raz kolejny wracamy do poezji.
Bo przeciez"malarstwojest milczacapoezja,
a poezja mówiacym malarstwem".*
A w przypadku Piotra Wisniewskiegotaka
zaleznosc jest jednoscia.
Wiekszosc jego obrazów to przestrzenne
uzupelnienie wierszy, czesto
zapisanych po drugiej stronie plótna.
Totakze wspólpraca z poeta i pisarzem
Juliuszem Erazmem Bolkiem. Ilustracje
do wierszy - zyczen z kart bozonarodzeniowych
i wielkanocnych staly sie
coroczna tradycja. Powstaly równiez
grafiki do kolejnej ksiazki poety.
Piotr Wisniewski nie potrafi malowac
bez muzyki. Najczesciej slucha
Wagnera, Koniecznego, Zappy i mówi:
"to co sie dzieje wówczas we mnie to
moje obrazy". Jednak to bylaby inna,
choc ta sama opowiesc.
Aleksandra Rudalska
|